wtorek, 26 sierpnia 2014

02. "Dwa rodzaje snu"


Sen. Przerażającym snem, jest życie. 

~~~ 

Jedną z krain, jest sen. Właśnie sen potrafi sprawić, że znajdziemy się w naszej osobistej krainie.
Są dwa rodzaje snu, w które możemy zapaść podczas znajdywania się w jednej z krain.

Dobry i zły.

Dobry może zaprowadzić nas gdziekolwiek, gdzie będziemy mogli czuć się szczęśliwi. Najszczęśliwsi na świecie. Pokaże nam uroki świata, które w świecie realnym są fałszywe. Można w prawdzie powiedzieć, że sen jest iluzją. Iluzją, która może sprawić, że jesteśmy w realnym świecie i że wszystko dzieję się naprawdę, a nie, że zasnęliśmy i jesteśmy w naszej prywatnej krainie, do której nikt przez nas nie jest zaproszony, ani nie ma prawa wstępu. W dobrym śnie wszystko potrafi się zdarzyć. Nawet to, że poznamy tą jedyną osobę, tą najwspanialszą na świecie i tą, którą będziemy darzyć wspaniałym uczuciem. To, że możemy znaleźć się zupełnie gdzieś indziej. Nowy Jork, Hollywood, Brooklyn... To, że jesteśmy bogaci, mieszkamy w wielkiej białej willi, gigantycznym pałacu... Wszystko.
Lecz jeden negatyw tego, kiedy znaleźliśmy się we wspaniałym śnie. Przebudzenie... Ten moment, kiedy okazuję się, że wszystko było tylko zwykłym głupim snem. Moment, kiedy myśleliśmy, że dzieje się to naprawdę, w realnym świecie. Pomyłka. Zabłądziliśmy gdzieś, skąd nie chcieliśmy się wydostać.

A mogło być tak wspaniale... 

Z dala od problemów, kłamstw, fałszywej przyjaźni... Wszystko mogłoby być lepiej. Lecz Bóg ukarał nas tak, że się przebudziliśmy i znów znaleźliśmy się w okrutniej rzeczywistości. Znów te same problemy i zmagania, które nas już wykańczały i sprawiały, że mamy już dość. Życie lubi się nami bawić. A najbardziej w ten okrutny sposób.

~~~ 

Są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze.


Ludmiła właśnie w tej chwili była jednym z tych ludzi.

Nie chciała się budzić. Chciała zostać w tej błogiej krainie, w której nikt jej nie zranił, podczas snu. Chciała nadal się tam zajmować i być szczęśliwą mimo tego, co się wydarzyło przed paroma godzinami. Chciała na twarzy mieć uśmiech i melodyjnie się śmiać. Z Federico... Chłopakiem, który znienacka pojawił się w jej śnie i pokazał, że życie ma dwie strony. 

On pokazał jej tą dobrą. 

Sen wydawał jej się naprawdę realistyczny. Taki, w którym wszystko jakby działo się tu i teraz. W słonecznym Buenos Aires w jej ulubionym parku, gdzie zawsze przebywała, kiedy była w złym humorze i musiała racjonalnie pomyśleć. Niesamowite jest to, jak tak w krótkim czasie człowiek potrafi zmienić życie drugiego człowieka. Pomógł jej się podnieść i zapomnieć o tym, co się wydarzyło. Odmienił jej życie i pokazał, że życie potrafi sprawiać nam miłe i zaskakujące niespodzianki, które jesteśmy w stanie polubić. Lecz tak szybko jak się zjawił, zniknął... Przepadł. Następnie jej powieki lekko zatrzepotały i się obudziła, opuszczając tą wspaniałą krainę. 
Oparła się prawym łokciem i lekko podniosła. Drugą ręką złapała się głowy, przymrużyła oczy od blasku słońca, które zaczęło powoli wzbijać się w górę, na calutkie niebieskie niebo, gdzie nie znajdywała się nawet ani jedna chmurka. 
- To było takie realistyczne i magiczne... - wypowiedziała szeptem, a potem znów opadła na dość twarde deski ławki i zamknęła oczy, przypominając sobie najlepszy sen, który dotychczas miała. Uśmiechnęła się na wspomnienie twarzy Federico. 

Chcecie się dowiedzieć, co dokładnie wydarzyło się we śnie blondynki? 

"Po tym co się wydarzyło, była inna. Zupełnie. Siedząc samotnie na betonowym murku, a za jej plecami ukazywała się średnia , okrągła fontanna, a z samego czubka na wszystkie strony dookoła płyną strumień czystej i lśniącej wody, gdzieniegdzie słońce odpijało się o taflę wody ukazując jaskrawą kulę na niebie, która odpijała się w wodzie. Była pogrążona w samotności, a jej myśli coraz bardziej kłębiły jej się w głowie. Dosłownie nikt nie zwracał na niej uwagi. Samotna dziewczyna ze spuszczoną głową siedząca przy fontannie, jej ciuchy były podarte a włosy w całkowitym nieładzie. Płacząca... Czy jest tak trudno poświęcić jej swoją uwagę, podejść i zapytać się, czy wszystko jest w porządku? Jak widać ludzie w tych czasach nie zwracają na nic innego uwagi, niż na samych siebie. Okrucieństwo... Podniosła głowę i przez szkliste spojrzenie przyjrzała się jednej z części parku, która znajdywała się przed nią. Nikt nie zwracał na nią uwagi ani nie przejmował się nią. A teraz tak bardzo potrzebowała ludzkiego ciepła, wsparcia, pomocy, miłości... Nawet nie wyobrażacie sobie ile w tej chwili oddałaby, aby ktoś poświęcił jej swoją uwagę i pomógł. 
Niedaleko zobaczyła pewnego chłopaka na oko w jej wieku. Brunet, zniewalający styl, mięśnie... Ideał faceta, którego każda by chciała. Natychmiast spojrzała w dół, myśląc, że on, tak jak inni się nią nie przejmą. 
Spojrzał na fontannę i po chwili swoją dłoń przyłożył do czoła, aby zrobić typowy "daszek", gdyż gorące słońce dawało po sobie znać. Widać było, że zmierzał w to samo miejsce, gdzie siedziała blondynka, lecz gdy jego wzrok dostrzegł dziewczynę siedzącą w jego ulubionym miejscu, zazwyczaj oparty o betonowy murek, pisząc w swoim notatniku... Zatrzymał się i uważnie przyjrzał się dziewczynie. Jego uwagę od razu przykuł jej wygląd. Zniszczone ciuchy, brudne włosy... Oraz najważniejsze, co zobaczył były podkrążone oczy od łez, gdzieniegdzie zadrapania oraz dużej wielkości siniaki. Coś musiało się wydarzyć, pomyślał. Z pewnym krokiem zaczął iść w stronę dziewczyny.
Ludmiła patrzyła  a brukowe kamienie, które znajdywały się na ziemi i zdobiły dookoła fontannę. Lecz gdy ujrzała ciemny cień w miejscu gdzie patrzyła, podniosła wzrok i ujrzała tego chłopaka, którego parę chwil temu zobaczyła. Jej oczy lekko się zaświeciły w nadziei, że jest w stanie jej pomóc. Chłopak usiadł koło niej na murku, oraz swoją ciepłą dłoń położył na zimną oraz lekko drżącą dłoń blondynki. Ta odwróciła głowę w lewą stronę i przyjrzała się brunetowi. Bała się wypowiedzieć jakiegokolwiek słowa, gdyż bała się, że może coś jej zrobić. Po chwili spojrzała na ich dłonie i zabrała dłoń z przerażenia. Brunet na ten gest wypowiedział słowa, które dały jej trochę do zastanowienia. 
- Spokojnie. Nic ci nie zrobię, obiecuję - wypowiedział. Z zaciekawieniem patrzył na jej bladą jak kreda twarz. Po policzku dziewczyny spłynęła łza. Chłopak to dostrzegł i swoją dłonią dotknął podbródka dziewczyny i lekko przechylił tak, aby patrzyła się w jego stronę. Następnie dłonią otarł spływającą łzę i lekko się uśmiechnął, pytając:
- Czy jest coś, co mógłbym dla ciebie zrobić? - dziewczyna zastanawiała się chwilę i wahała się. W końcu przysunęła się troszku do bruneta i objęła go rękami. 
- Dziękuję... - wyszeptała, a po jej policzku spłynęła łza. Była mu wdzięczna za to, że zostawił to, co miał zamiar zrobić i poświęcił jej swój cenny czas. To własnie on, pokazał jej dobrą stronę człowieka. To on jej pomógł i sprawił, że na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Może nie bardzo wesoły, ale najważniejsze, że był to szczery i prawdziwy uśmiech."


Najlepsze, co możesz uczynić dla drugiego człowieka, to nie dzielić się z nim swoim bogactwem, lecz pozwolić mu odkryć jego własne.

~~~~

Zniknął, pękł jak myd­la­ny bąbel, ten zły sen ze smut­ka­mi od­szedł w niepamięć... 



Jedyne, co kojarzy mi się ze złym snem, jest koszmar. Koszmar, który nas prześladuje. Może śledzić nas każdego snu, każdej nocy... Który sprawia, że nasze życie staje się inne...

Lęk.

Kiedy raz przyśnił nam się zły sen, odczuwamy lęk. Lęk, przed współczesnym światem i zmaganiem się z nim. Lęk przez problemy, które mogą stać się realistyczne... To, że ktoś cię we śnie zranił i odczułeś, jak to boli i jaka jest to krzywda... I dlatego boisz się, że taka sytuacja może wydarzyć się w prawdziwym świecie. Przeżyłeś to raz. Nie ważne czy we śnie czy w świecie realnym... Ale wiesz, że już nie chcesz odczuć tego uczucia. Już nigdy w życiu...
Jakie są przyczyny, że kiedy śnimy, pojawiają się koszmary? Ale co w nich takiego jest niezwykłego, że zwykły czyn zmienia się w koszmar? To, że po ciemnym lesie w samym środku nocy gonią nas przerażające kreatury? To, że wszystko się popsuło? To, że zabiliśmy kogoś, na kim nam zależało? To, że znaleźliśmy się w podobnej sytuacji co w niektórych horrorach?

To nasza fantazja. 

W naszym koszmarze pojawiają się rzeczy, które nie chcielibyśmy, aby nas spotkały. Czy śmierć, czy ucieczka, czy kłótnia, czy złamane serce... Wszystko, przed czym się lękamy. Może na przykład wielki wąż, który nas zjada, lub wampir, który chce zatopić swe kły w naszej szyi i wyssać naszą krew, aż już nic nie pozostanie z niej w organizmie. Właśnie ludzka fantazja kreuje takie rzecz w naszej głowie, które potem nam się śnią.
Lecz gdy się nie poddamy i nie obudzimy się z krzykiem, to możemy to zwalczyć i to pokonać... Przez co już nigdy coś takiego w naszym błogim śnie się nie pojawi.


Bo nigdy nie należy się poddawać. Trzeba walczyć do samego końca.


~~~~

Przypominając sobie ten dobry sen z Federico w głównej roli, od razu na jej twarzy wykwitł lekki uśmiech. Po chwili jej powieki znów stały się ciężkie i same zaczęły się zamykać. Ona chciała walczyć i pozostać na ziemi, lecz nie mogła się oprzeć. Zamknęła swoje powieki i odpłynęła... Daleko stąd. Do zupełnie innego świata. Jej prywatnego świata... 


Który zamienił się w koszmar... 


"Mogło być tak pięknie. Tak jak sobie wyobrażała. Zupełnie jak w bajce. Pomyliła się... I to bardzo. Stało się coś, czego nigdy w życiu by nie przypuszczała. Zwłaszcza nie po gestach które były skierowane do niej, uczuciach, wyznaniach, słowach... 
Zdradził ją. I to w perfidny sposób. Kiedy był z nią, chodził też z drugą, ukrywając to. Zraniło ją to. Bardzo. Płakała godzinami, myślała o nim dniami... Aż w końcu dostała od niego esemesa, gdzie on napisał, że żałuje tego, że z nią był. 
Wystarczyło tylko jedno zdanie i parę słów, aby stała się zupełnie inna. Kiedy go zobaczyła całującego się z tą dziewczyną, odbiegła od miejsca zdarzenia i zaczęła głośno łkać. Nie miała pojęcia, że to tak szybko się skończy i nie w taki sposób. 
Popadła w depresję, zaczęła się zupełnie inaczej zachowywać niż wcześniej... Zupełnie zmieniła pogląd na świat, oraz swoją ocenę na temat świata. Zaczęła palić, ubierać się w inny sposób, zapoznawać się z nowymi osobami którzy byli w podobnej sytuacji, co ona. 
W nocy. W dzień, w którym sobie coś uświadomiła, przemyślała jedną rzecz, którą chciała zrobić. 
- On już i tak nigdy nie będzie mój. Moje życie bez niego nie ma jakiegokolwiek sensu... - szepnęła i wstała na równe nogi. Zatrzasnęła drzwi, nie pozostawiając żadnej wiadomości i podążyła w stronę najwyższego mostu, który znajdował się w Buenos Aires. 
Swoje obie ręce położyła na metalowej, oraz zimnej poręczy. Głowę przechyliła w przód i spojrzała w dół. Jej serce zaczęło coraz mocnej i szybciej bić. Wzięła wdech, a potem wypuściła powietrze. Zamknęła swoje powieki na dość długą chwilę, a następnie znów je otworzyła. Swoją prawą nogę podniosła i położyła ją na barierce. Za pomocą rąk się lekko podniosła i od razu drugą nogę przełożyła przez barierkę. Gdy już stała na małym, betonowym murku który oddzielała poręcz, swoje ręce trzymała na poręczy, a jej serce zaczęło szybko bić. Do przepaści w dół, dzielił ją tylko mały ruch nogą. Ostatni raz spojrzała w dół. Patrząc w lśniącą taflę wody, na której znajdywał się blask księżyca, wypowiedziała szeptem swoje ostatnie zdanie: 
To już koniec. Żegnaj, Federico... - puściła barierkę lewą ręką, a potem prawą. Następnie przechyliła się do przodu, oraz zaczęła spadać w dół z zamkniętymi oczami."


Stanęła nad przepaścią
dwa kroki w przód zrobiła.
Przed oczami
swe życie zobaczyła.
Widząc liczne swe błędy, 
w dół skoczyła.
Chcesz wiedzieć czemu?
Dlaczego to zrobiła? 
Czy to nieodwracalny błąd czy rodzina?
Odpowiedzi Ci brakuje,
wsparcie i miłość - oto czego jej brakuje.
Nie myśl nad jej końcem
ona już swą szansę straciła.
Pomyśl nad sobą,
czy jeszcze jest ktoś
kto i Ciebie w porę uratuje?
-Unknown
~~~ 

Więc tak oto prezentuje się drugi rozdział. Mógł on być dłuższy, ale stwierdziłam, że jak będę pisać ten pomysł na ten rozdział, to wyjdzie on bardzo długi i was przy nudzi i już nie będziecie chcieli czytać go do końca, więc postanowiłam zrobić tak, że drugi rozdział i trzeci, będą tak jakby... "Połączone". Nie chciałam ich dzielić na party, więc podzieliłam je na rozdziały. Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewacie i że tak może być ;3 
Co by tu jeszcze powiedzieć? 
Aha... Przez ten czas, kiedy opublikowałam rozdział pierwszy zobaczyłam, że  zdobyłam parę nowych obserwatorów *-* A tak dokładnie to trzech O.o Naprawdę... Nie spodziewałam się ;o
A teraz bardzo bym chciała podziękować Libri, Mio Akanishi oraz Milenie Magierskiej (jeżeli źle odmieniłam, to przepraszam ;x). Dziewczyny! Bardzo i to bardzo muszę wam podziękować za to, że obserwujecie mojego bloga <3 Jestem wam niezmiernie wdzięczna ♥ Dziękuję wam bardzo ;*
No nie wiem co by tu jeszcze powiedzieć, więc chyba na tym już zakończę.

Pozdrawiam,
Cheryl ♥

6 komentarzy:

  1. Aaaaaaaa!!!!!!!
    Wrócę tu misia obiecuję <3

    OdpowiedzUsuń
  2. To miejsce należy do Mio <3 Wrócę tu Czubie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko! ^^
      Widzisz? Mio powraca! :DD
      Rozdział - przejdźmy do niego ;]
      Wiesz, że ja kocham to jak piszesz, prawda? Prawda! :D
      A ten rozdział nie odwracalnie wyrył się w moim sercu, wiesz? ^^
      Jest wspaniały, już sam tytuł wskazuję, że to coś niesamowitego :D
      Ten sen z Federico - tak uroczo *-*
      No drugi już mniej uroczy.... xD
      Ekhem ekhem, nooo :D
      A ja wiem jaki masz pomysł na rozdział trzeci! :D
      I nie mogę się go doczekać *p* *q*
      Ja już chcę go przeczytać! xD
      No już, now, no dawaj! xD
      Federico jako.... Hehe, nie mogę się doczekać! :D
      Niestety komentarz dziś krótki, bo uznałam, że kiedy mam jeszcze czas [w ten ostatni dzień wakacji ;________________; [;-;] [;_;] [;~;] ['-'] ['~'] ;____;] Ponadrabiam zaległości na bloggerze :D
      Okej więc Mio leci na inne blogi życzy weny, pozdrawia i czeka z niecierpliwością! :D
      Mio ściska mocno <3

      ~~Mioś;3

      Usuń
  3. Jejku! Cudowne! <3 Ile masz lat,że tak dojrzale i pięknie piszesz? :''')

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, dziękuję ;*
      Mam 12 lat ;)
      Dojrzale i pięknie? Pff... Nie przesadzaj ;p

      Pozdrawiam,
      Cheryl ♥

      Usuń